This is The End

Duński nie jest językiem dla mnie. Poza tym doszedłem do wniosku, że najlepszym połaczeniem jest język plus coś. Dlatego stwierdziłem, że najpierw postaram się zrobić inny, tym razem niejęzykowy, kierunek. Cytując Simpsonów:

 

Homer: Why can’t I keep the job I have now, whatever it is?

Carl: Easy now, big fella. Either be my assistant, or seek work elsewhere. And in this economy, elsewhere ain’t hiring.

 

Potem przyjdzie czas na filologię obca. Lub po prostu kurs językowy.

Tymczasem, wracam – w wolnych chwilach – do nauki niemieckiego, bo mój poziom spadł na ~A1 (jeśli wierzyć testowi na stronie Profi-Lingua). A poza tym chemia na tapecie.

Okazało się, że nowa maturę (gdy ktoś zdał w pierwszym terminie)  można poprawiać ad infinitum. Postanowiłem skorzystać z tej opcji. Zostało tylko 85 dni.

Reklamy

Hvad taler du?

Jeg kan tale tysk og engelsk.

Czyli:

– Jakie języki znasz?

– Znam niemiecki i angielski.

Brzmi to mniej więcej tak.

 

Jak to powiedział kiedyś Twain, „Pogłoski o mojej śmierci były mocno przesadzone”.

Mimo, że plan zajęć na studiach jest naprawdę miły (oprócz piatków co dwa tygodnie, kiedy mam ~4.5h historii jednym ciagiem), to nie moglem sie do pisania zebrac. Zaluje jednak, ze nie dostalem sie na UAM – odczuwam do Poznania straszny sentyment. A i plan jest bardziej ‚jezykowy’, niz na UG.

Poza tym, na ichniejszej filologii dunskiej/szwedzkiej/norweskiej jest grupa z niemieckim (tak, czytalem, ze moze byc to nawet mini-germanistyka, ale coz z tego), a od pazdziernika nie ruszylem ani troche z jezykiem Goethego. Nad czym ubolewam mocno – im dluzej sie go nie ucze, tym bardziej za nim tesknie 🙂

Duński, hm, poniższy filmik podsumowuje to, jak czuję się na PNJD:

Oraz fonetyce:

Tak, fonetyka i jedne PNJD z Dunczykiem sa jak na razie dla mnie najgorsze – jesli chodzi o poprawna wymowe. Ale, po to sa te zajecia 😉

 

Z innych pomyslow, UG ma w przyszlym roku otworzyc (zalezy oczywiscie od komisji wydzialowej)… sinologie (sic!)  I, dzieki znajomej z roku (pozdro Agnieszka!) mysle nad tym, by jak juz bedzie zatwierdzony, zlozyc nan papiery. No, po prostu kreca mnie te ‚krzaczki’ ^_^


CAE’s over.

Zaniedbałem trochę blog, przyznaję się. W środę miałem część pisemna CAE. Jednak nie byłem aż tak zadowolony z siebie, żeby od razu po egzaminie pognać do komputera i napisać notkę. Ogólnie nie było trudne, Use of English, banalne, słuchanie juz mniej, bo były podchwytliwe pytania (tj. moim zdaniem więcej niż jedna odpowiedź pasowała). Najgorsze było jednak pisanie. Dlaczego?

Dlatego, że nie zmieściłem się w czasie (sic!) 😦 Gdy byłem w połowie pierwszego zadania (zaczałem od drugiego, gdzie trzeba było wybrać spośród kilku rodzajów tekstu, zdecydowałem się na fragment wpisu do ksiazki (contribution)), to trzeba było już oddać arkusze. Mam tylko nadzieję, że – ogólnie – wynik nie będzie zły i, że nadrobię częścia ustna.

Właśnie, w odpowiedzi na pytania Sitara. Zadziwiła mnie liczba egzaminatorów. Jedna osoba zadawała pytania, a dwie pozostałe skrzętnie zapisywały na kartkach nasze odpowiedzi. Spodziewałem się czegoś dużo trudniejszego od ustnej matury, ale nie – językowo i zadaniowo – nie było tak.

Najpierw było parę pytan ogólnych (ile lat uczę się języka etc.), potem wybranie 2 z kilku przedstawionych obrazków i odpowiedź na pytania. Potem rozmowa z partnerem na temat obrazków, a potem… obrazki, tym razem z egzaminatorem! 😉

Żałuję tylko, że na sam koniec nie powiedzieli, choć ogólnie, jak poszedł egzamin – na przykład: wspaniale, mogło być lepiej, czy zapraszamy w kolejnej sesji 😉

Z innych wiadomości. Opuściły mnie wszelkie pokłady sił do nauki i teraz czytam tylko ksiażki i artykuły (z zakładka słownika otwarta) z jetzt.de, w oczekiwaniu na wyniki matur. Jednak, nie chcę aż tak marnować czasu, ale nawet pomysłu nie mam, co mogę porobić około językowego (z chinskiego na przykład), co nie jest nauka per se 😉 Jakieś pomysły? 🙂


60%

3 z 5 egzaminów już za mna – 2 ustne i pisemny z polskiego. Z polskiego jestem raczej dobrej myśli – pisałem na I temat – Kochanowski i Osiecka. Choć i tak trzeba poczekać, aż OKE opublikuje oficjalny klucz – przykładowy może się różnić od niego 😛

Ustny z angielskiego – zdziwiła mnie dezorganizacja – miałem zdawać o 15:45, a wszedłem dopiero o 16:30. Przy niemieckim było wszystko załatwione błyskawicznie 😛

Szkoda tylko, że nie udało mi się poprawić wyniku z angielskiego. Mam nadzieję, że na pisemnym, jutro, będzie lepiej 🙂

 

Nadal zadziwia mnie jak wolno sa sprawdzane te matury – ~1.5 miesiaca czekać na wyniki…


Separable verbs & other difficulties

Nie mogę uwierzyć, że od ostatniego mojego wpisu minęły już ~2 tygodnie.

Ostatnio doszedłem do wniosku, ze wkurza mnie w niemieckim jedna rzecz: czasowniki rozdzielnie złożone. Czytam zdanie, przebijam sie przez wszystkie przydawki (rozwinięte), przymiotniki etc. a na koncu mam dopiero prefiks, po którym moge się dowiedzieć o co w zdaniu chodzi.

Repetytorium Bęzy i podręcznik Wydawnictw Szkolnych PWN, nie zadowoliły mnie – za mało przykładów jak dla mnie. Postanowiłem więc poszukać czegoś więcej w internecie. Po wrzuceniu hasła w wyszukiwarkę znalazłem duża ilość stron na ten temat.

Następnie zaczałem szukać, w jakich językach mogę takie czasowniki napotkać. Wiki wspomina jeszcze o Holenderskim i Węgierskim.

Potem przyszła chwila zrozumienia: w angielskim na poczatku też miałem problemy: z kolokacjami i tzw. phrasalami. Jednak po jakimś czasie przestały mi one sprawiać trudność. Mam nadzieję, że przyzwyczaję się też do tej dziwnej, jak na razie, struktury zdania w niemieckim 😛

I tu pytanie. Co Wam sprawia trudność w językach, jakich się uczycie i jakie macie na te zagwozdki sposoby?


Applied linguistics?

Dziś chciałem sprawdzić, skad się wział zwrot ‚alle sein‚. Od słownika trafiłem na Wikipedie pod hasło Pennsylvania German, aż do wpisu na forum.

Od zawsze interesowały mnie tego typu rzeczy, jaka jest etymologia słownictwa, co się z wyrazem stanie po dodaniu odpowiednich sufiksów, czy prefiksów etc.

Jakoś we wrześniu zaczałem myśleć o lingwistyce stosowanej w Poznaniu. Potem, jak pisałem zainteresowały mnie zupełnie inne języki. Jednak teraz, po tym jak przyjrzałem się bliżej planowi na UAMie i zobaczyłem, że jako trzeci język jest do wyboru m.in. szwedzki, znów się nad tym zastanawiam 😛

Tym bardziej, że jakbym się na to zdecydował, odpadł by mi problem z certyfikatem z niemieckiego.

Jedyne minusy jakie widze, to niemożność nauki japonskiego i/lub jednego z języków skandynawskich.

 

A kursem Supermemo jestem nadal zachwycony, i z dnia na dzien moja radość z odkrycia tegoż programu rośnie 😛


Effective method is effective!

Tak, znów internet podsunal mi pomysł na tytuł 😛 Tym razem, Redundant adjectives are redundant.

Dopiero od trzech dni mam kurs Supermemo – Niemiecki. Kein problem! (vide: poprzedni wpis) a juz od samego poczatku jestem nim zachwycony i żaluję, że nie odkryłem go wcześniej. O programie pisała m.in. Raija i Anorexic.Candy (jeśli pamięć mnie nie myli).
Zdecydowałem się na wersję z plusem ze względu na program na komputer. I nie zawiodłem się dopłacajac parę złotych 🙂 Cały pakiet wykorzystuję na trzy sposóby:
  • w samochodzie słucham płyty z nagraniem, żeby zrozumieć ogólny sens dialogów
  • w domu, korzystajac z programu, raz jeszcze słucham dialogu, poszczególnych zwrotów a potem uczę się słówek. Tutaj podoba mi się róznorodność tego, jak jest sprawdzana nasza wiedza, np. rozsypanka literowa, czy po prostu wpisanie słowa na klawiaturze. Druga, dla mnie bardzo fajna i obrazowa rzecza sa procenty, które pokazuja w jakim stopniu przerobiliśmy materiał z całości kursu. To jest coś, co tygryski lubia najbardziej 😀
  • a na koniec, z ksiażki, czytam dialogi raz jeszcze i rozwiazuje ćwiczenia, które sa przy każdej lekcji (jak na razie jest ich tylko (albo aż) 9, jak dla mnie w sam raz). Po sprawdzeniu w kluczu, błędnie rozwiazane słówka wrzucam do Anki 🙂

 

Mam też kurs Assimila do japonskiego, ale nic z nim jeszcze nie robiłem, oprócz przejrzenia podręcznika. Zdziwiło mnie tylko marnotrastwo papieru: ksiazka razem z płyta mogły by się zmieścić w dużo mniejszym kartonie.

Jednego jestem natomiast pewien: chcę się nauczyć w przyszłości chinskiego albo japonskiego. System pisma, wymowa, gramatyka etc., które sa zupełnie inne od zachodnich języków strasznie mi się podobaja 🙂