Spanish?! German?!

W przerwie od czytania ksiażek i dalszego przepisywania słówek ogarnęło mnie przerażenie: czy do 16.05 opanuję dobrze (!) niemiecki na poziomie wymaganym do matury rozszerzonej.

Żeby odpędzić te złowrogie myśli postanowiłem poszukać jakiś informacji o hiszpanskim, który zawsze się gdzieś u mnie ‚z tyłu głowy’ był. Trafilem m.in na takie coś:

If you already speak another Romance language, 6 months of regular one-hour-a-day-sessions or 200 hours should see you fluent in Spanish. This is what it took me and I had absolutely no prior knowledge of the language. Adding advanced vocabulary and getting to speak with great fluency will get easier and easier as you progress. Once you have assimilated the few but important differences between Spanish and the other Romance language you speak, the rest is very similar.

If Spanish is your first foreign language and your mother tongue is not a Romance language, you should be reasonably fluent with 300 hours of study. In my opinion, an hour of serious study every day for a year is more than you need.

To już dało mi do myślenia, ze po podobnym czasie (w jakim naprawdę uczę się niemieckiego) – opanowałbym hiszpanski na nieco wyższym poziomie. Następnie moja uwagę zwrócił wpis ‚10 powodów dlaczego hiszpanski jest najlepszy na pierwszy język‚, a zwłaszcza pierwsze dwa punkty:

  1. Spanish grammar is remarkably similar to English, so it’s not difficult to learn. Yes, adjectives follow their nouns, and there are more verb conjugations, but putting together a sentence in Spanish works in almost the same way as in english.
  2. The Latin roots of Spanish reflect the Latin roots in English. Many new words will be easy to learn just because their etymologies are easy to recognize, such as la mano which we recognize from “manual”, as in “manual labor”.

Jednak, jak już pierwszy potok szalenczych myśli się skonczył, przyszło zrozumienie. Nie rzuca się przecież jednego języka, tylko dlatego, że drugi wydaje się łatwiejszy (i to na ~3 miesiace przed matura!). Tym bardziej, że inne opcje niż japonski na studiach mam, więc wynik z niemieckiego, który mnie nie zadowoli nie będzie koncem świata.

Or is it?