Effective method is effective!

Tak, znów internet podsunal mi pomysł na tytuł 😛 Tym razem, Redundant adjectives are redundant.

Dopiero od trzech dni mam kurs Supermemo – Niemiecki. Kein problem! (vide: poprzedni wpis) a juz od samego poczatku jestem nim zachwycony i żaluję, że nie odkryłem go wcześniej. O programie pisała m.in. Raija i Anorexic.Candy (jeśli pamięć mnie nie myli).
Zdecydowałem się na wersję z plusem ze względu na program na komputer. I nie zawiodłem się dopłacajac parę złotych 🙂 Cały pakiet wykorzystuję na trzy sposóby:
  • w samochodzie słucham płyty z nagraniem, żeby zrozumieć ogólny sens dialogów
  • w domu, korzystajac z programu, raz jeszcze słucham dialogu, poszczególnych zwrotów a potem uczę się słówek. Tutaj podoba mi się róznorodność tego, jak jest sprawdzana nasza wiedza, np. rozsypanka literowa, czy po prostu wpisanie słowa na klawiaturze. Druga, dla mnie bardzo fajna i obrazowa rzecza sa procenty, które pokazuja w jakim stopniu przerobiliśmy materiał z całości kursu. To jest coś, co tygryski lubia najbardziej 😀
  • a na koniec, z ksiażki, czytam dialogi raz jeszcze i rozwiazuje ćwiczenia, które sa przy każdej lekcji (jak na razie jest ich tylko (albo aż) 9, jak dla mnie w sam raz). Po sprawdzeniu w kluczu, błędnie rozwiazane słówka wrzucam do Anki 🙂

 

Mam też kurs Assimila do japonskiego, ale nic z nim jeszcze nie robiłem, oprócz przejrzenia podręcznika. Zdziwiło mnie tylko marnotrastwo papieru: ksiazka razem z płyta mogły by się zmieścić w dużo mniejszym kartonie.

Jednego jestem natomiast pewien: chcę się nauczyć w przyszłości chinskiego albo japonskiego. System pisma, wymowa, gramatyka etc., które sa zupełnie inne od zachodnich języków strasznie mi się podobaja 🙂

Advertisements

45 komentarzy on “Effective method is effective!”

  1. samobójca 😛 Przepraszam, musiałam xD To oczywiście odnośnie fragmentu „chcę się nauczyć w przyszłości chinskiego albo japonskiego” 😉

    cieszę się, że kurs przypadł Ci do gustu.

  2. Natalia pisze:

    A ja się ostatnio zastanawiałam nad Hiszpańskim. No hay problema, ale ostatecznie zrezygnowałam z kupienia go.
    No i mam nadzieję, że nauczysz się japońskiego, bo to naprawdę piękny język ^^

  3. Adam pisze:

    Undi – oprocz Supermemo i internetu mam:
    repetytorium gramatyczne i leksykalne wyd. szkolne pwn, repetytorium gramatyczne bezy i duzy slownik pol-niem/niem-pol PONSa 😛
    Deutsche Welle znam i korzystam 🙂
    A Lang-8 naprawde jest takie dobre?

    Zainteresuje sie blizej slownikiem, bo wyglada niezle. Ale, to chyba jakies starsze wydanie, bo na stronie Langenscheidt w ogole go nie widze 😦

  4. Klaudyna pisze:

    Również mam wielką ochotę poznać chiński bądź japoński. Bardziej skłaniam się – póki co – ku temu drugiemu, do którego zapał ma również mój narzeczony. Wspólna nauka mogłaby nam wyjść na dobre, zobaczymy 🙂

    Czekam na Twoją relację z nauki Assimila – strasznie mnie ich podręczniki ciekawią.

    • Adam pisze:

      Hm, nie wiem czemu Twoj komentarz poczatkowo poszedl do spamu.

      A Assimil musi na razie poczekac, wole sie nie rozpraszac trzecim jezykiem obcym 😛

  5. ja próbowałam swoich sił ze szwedzkim na lang-8 i bardzo dobrze to oceniam 🙂 wiele osób nie tylko poprawiało moje wypociny, ale też tłumaczyli – dlaczego tak, a dlaczego nie tak, itp. moim zdaniem fajna zabawa, zamierzam rozszerzyć moją pracę z tym portalem 😉

    bęza jest okay, pons też dobry wybór – ponoć to najlepszy słownik 😉

    słownik to ten: http://www.langenscheidt.pl/oferta/slowniki/slowniki_l/gro_w_rterbuch_deutsch_als_fremdsprache_hardcover.html duże i drogie bydle, ale na wyższym stopniu wtajemniczenia bardzo pomaga 😉 Duden też jest okay, ale ja wolę Langenscheidta.

    Aaaa i popatrz na pozycje wydawnictwa Edgard – warta uwagi jest np. seria „w ćwiczeniach”

  6. gimnazjum było fajne xD

  7. nadziejka pisze:

    Nie chcę już zaśmiecać bloga Futbolowej, więc piszę tutaj (nigdzie nie znalazłam Twojego maila ;)).
    Tak, UJ. Nie pamiętam ile miałam dokładnie punktów (kołacze mi się po głowie 81? 91? Nie pamiętam jaki był przelicznik), a o tym ile miała osoba z najmniejszą ilością nie mam zielonego pojęcia, ale mogę Ci podać moje % z matury 😉 polski – 80%, angielski – 86% – przy pierwszej turze zabrakło mi 1pkt., dostałam się dopiero w drugiej (z tego co kojarzę, były 3). Więc wcale nie tak ciężko 🙂
    A Ty jaką uczelnię bierzesz pod uwagę?

    • Adam pisze:

      E-maila nigdzie nie podawalem 😛 Moze dam tu wkrotce odnosnik z nim 😉

      80% z rozszerzonego polskiego?

      Mnie marzy sie UAM. Ale mysle tez o UMK w Toruniu (japonski) i UG (skandynawistyka) 🙂
      Planu B, na razie, jeszcze nie posiadam 🙂

  8. nadziejka pisze:

    Tak, obydwa rozszerzone, podstaw w ogóle nie brali pod uwagę 😉
    Czasem żałuję, że nie poszłam na UAM.

  9. nadziejka pisze:

    A skandynawistyka to moje marzenie, które prawdopodobnie nigdy się nie spełni 😉

    • Adam pisze:

      80% z rozszerzenia? 😮 Kudos to you! Marze o takim wyniku 😀 A czas ucieka, ech.

      I nigdy nie mow nigdy 🙂 Zawsze mozesz w ciagu studiow nauczyc sie np. szwedzkiego i isc na magisterskie na jakies skandynawskie studia 😀

      • nadziejka pisze:

        Ja prawdę mówiąc byłam rozczarowana 😉
        A mgr ze skandynawistyki rozwaliłaby mój cały misterny plan, który i tak ledwo trzyma się kupy 😛

      • Adam pisze:

        To ja tez chce byc rozczarowany tak wysokim wynikiem z polskiego 😛

        A uchylisz rabka tajemnicy ws. Twojego planu? 🙂

        Ale przede wszystkim – masz jakies porady dla mnie, jak taki wysoki wynik zdobyc? 🙂

      • nadziejka pisze:

        Mój plan? Nic specjalnego 😉 Waham się między trzema różnymi mgr, z których każda jest jakoś tam związana z moją filologią i tym, co mniej lub bardziej chciałabym po niej robić. Skandynawistyka byłaby super, ale bardziej hobbystycznie i chyba nie znajdę już dla niej czasu.

        Co do wyniku z matury – przez 3 lata tłukliśmy na polskim schematy pisania wypracowań, tak aby jak najlepiej wpasować się w klucz. Miałam w głowie plan, coś w rodzaju stelaża, który mogłam dopasować do każdego tematu i po prostu wypełnić treścią. Poza tym pisząc wypracowanie, warto nie ograniczać się tylko do analizy konkretnego fragmentu, ale błysnąć też dodatkową wiedzą – jakaś definicja pasująca do tematu, coś na temat epoki we wstępie albo nieśmiertelne „kontynuacje i nawiązania”. Z tego, co wiem za to są dodatkowe punkty, tzw. „szczególne walory pracy”, więc czasem taki drobiazg może zadecydować o lepszym wyniku.

      • Adam pisze:

        Ano, szczegolne walory pracy, tak samo jak pelen wniosek sa dosc dobrze punktowane 🙂 Ja schematy znam, teraz musze tylko b. dobrze wypelnic trescia. Najgorzej mam z odwolaniami do kultury, sztuki etc. :/
        Jednak jestem dobrej mysli 🙂

        Hm, zawsze mozesz skandynawistyke wlaczyc do swojego planu na studia 🙂

      • nadziejka pisze:

        Dasz radę 😉
        Przez Ciebie znowu zacznę się zastanawiać nad dołożeniem kolejnych studiów… A już mi się udało ten pomysł sobie wyperswadować ;P

      • Adam pisze:

        Niby za duzo myslec, to nie dobrze jest. Ale czasem jest to wskazane – zwlaszcza przy woborze studiow 😀

  10. Adam a Ty znowu kombinujesz! I innych na złą drogę sprowadzasz, nieładnie!

  11. Adam! Tylko nie lingwistyka! bo się zapłaczę na śmierć przez Ciebie!

  12. pffff może i nie studiowałam germanistyki, ale przez 6 lat miałam durną fizykę (i wiele innych przedmiotów) po niemiecku xD

  13. yyyy… niekoniecznie 😀

  14. no jakbyś przesiadywał na wizaz.pl to bym się naprawdę zaczęła zastanawiać xD


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s