Enroll in ALL the courses! & Learn ALL the words!

Tytuł jest nawiazaniem do znanego mema All The Things.

Wczoraj w nocy (22:56-23:56 – co na pewno dla wiekszości osób jest noca. Podobnie jak dla mnie 7-8 rano to „środek nocy” ;)) przepisywałem do zeszytu słówka z podręcznika, o których zapomniałem wcześniej. Zebrała się tego dość spora ilość, bo około 80 sztuk.

Zauważyłem, że jakoś tak po godzinie ciagłej pracy wpadam w rytm, z którego mało co może mnie wyrwać. I wtedy mam wrażenie, że mogę nauczyć się wszystkiego (w granicach rozsadku oczywiście). Szkoda tylko, że taki stan osiagam dopiero po godzinie, a czasem nawet ciężko jest mi zabrać sie do porzadnej roboty, bez ciagłego rozpraszania się. Na szczęscie pracuję nad tym ciagle, pilnujac, żeby codziennie mieć jakiś kontakt z jezykiem – wtedy czuje się mniej winny lenistwa 😉

Druga (a pierwsza patrzac po tytule) sprawa to studia. Do głebszego zastanowienia się nad tym zainspirował mnie wpis emajli (mam nadzieję, że dobrze odmieniam), która postanowiła:

 Dostać się na Sinologię, Etnolingwistykę bądź Etnolingwistykę w trybie zaocznym na UAM w Poznaniu.

Też marzy mi się UAM i wczoraj gadałem na ten temat z kumplem (pozdro Marcin!), który stwierdził, że najlepsze co moge zrobić, by zdecydować się na jakis kierunek to:

no to trzeba albo sie kierowac intuicja albo stworzyc kategorie, w ktorych da sie porownac wszystkie opcje

hm albo kategorie, ktore je dziela wedle jakiegos kryterium, whatevs

potem cwiczymy siec neuronowa i pozwalamy jej podjac decyzje !

i tak 10 000 razy, ogladamy rozklad wyborow, gotowe

Osobiście uważam, że powtórzenie 10tyś. razy, to za dużo zachodu, niemniej ogółem rada jest jak najbardziej na miejscu. Zwłaszcza fragment o intuicji, która ciagle podpowiada mi następujace kierunki: norweski/dunski, japonski i, ostatnio, etnolongwistyka (po tym, jak dowiedziałem się o możliwości nauki drugiego, egzotycznego języka). Na razie traktuję ww. opcje jako plan A.

Niestety, jak wszyscy dobrze wiemy, plany w najmniej oczekiwanym momencie lubia wziać w łeb. Dlatego potrzebny mi jest plan B. Awaryjnym wyjściem mogły by być studia, na UAMie (gdziekolwiek) i jednoczesna nauka j. japonskiego, by potem móc się przenieść  na Katedrę Orientalistyki UAM. Choć dowiedziałem się o tej możliwości niedawno i podoba mi się, że w razie ‚w’ szansa jest, to na razie i tak traktuję ja jako „plan Z”.

Aczkolwiek, teraz i tak powinienem skupić wszystkie dostępne zasoby (mózgowe ;)) na nauce do poprawy matury. Ech, czasem myśle, że lepsze były egzaminy na studia, przynajmniej człowiek uczył się rzeczy, o których było wiadomo, że będa na nich rozwijane.

 

Może to śmieszne, ale samo napisanie tego posta zmotywowało mnie do działania. Co więc mam zamiar uczynić – that’s all folks!

Advertisements

6 komentarzy on “Enroll in ALL the courses! & Learn ALL the words!”

  1. Emilia pisze:

    Hej :p Tak się właściwie zapytam: który rocznik jesteś?
    Jeżeli chodzi o mój plan w razie w ( chociaż wątpię, żeby nie chcieli mnie na etnolingwistyce zaocznej ;p ) jest po prostu pozostanie na wietnamsko-tajskiej filologii ^^ Wietnamski to naprawdę przyjemny język! Tajski w porywach też 😛

    • Adam pisze:

      O! Pierwszy komentarz w chwile po opublikowaniu wpisu 😛
      Ja? Ja juz stary jestem: ’88 😉

      Wierze, ze wietnamski jest przyjemny, choc mysle, ze mialbym problemy z tonami i potem przy mowieniu by wychodzily rozne smieszne rzeczy 🙂
      Ale opcja tez dobra, przynajmniej bys miala papier z licencjatem 🙂 O zaocznych tez myslalem, choc musialbym zapytac w dziekanacie na jakich warunkach mozna sie na dzienne przeniesc.
      Ale! To dopiero piesn przyszlosci, a do maja juz tylko 100 dni zostalo 😀

  2. Emilia pisze:

    O szit! 100 dni – cholera! Czyli muszę się kopnąć w dupę i ruszać z przygotowaniami!
    Chociaż jak ostatnio czytałam podręcznik do historii to stwierdziłam, że jestem głupia :p
    A jak tym razem nie wyjdzie to najpierw będzie depresja, a później stwierdzenie, że mam świetlaną przyszłość ze znajomością wietnamskiego :p
    Ale się będę oszukiwać: ło matko!
    A tony: wszyscy na początku mają problemy z tonami ( niektórymi ) a później: łee tam :p poza tym w chińskim też są tony ^^ więc ja przed nimi nie ucieknę!

  3. o jak miło, że nie tylko ja uważam że ’88 to już starość 😉

    Plan brzmi bardzo rozsądnie, tylko ten japoński mnie przeraża xD Nigdy nie zrozumiem jak można się tego uczyć 😉

  4. […] opcja jest, nadal, skandynawistyka w Gdansku ew. dunski/szwedzki na UAMie (a może i UJ? ) Podziel […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s